Oznaczanie treści generowanych przez AI — kto, co i od kiedy

przez Łukasz | lip 12, 2026

To mapa regulacji, nie porada prawna. Opisujemy konstrukcję obowiązków z art. 50 AI Act według tekstu przepisów i publicznie dostępnych projektów wytycznych. Czy i jak dotyczą Twoich treści — rozstrzyga prawnik. Data ostatniej weryfikacji treści: lipiec 2026.

AI Act tworzy wokół treści generowanych dwa odrębne obowiązki, które w publicystyce zlewają się w jeden: obowiązek techniczny po stronie dostawców systemów (treści syntetyczne mają być znakowane w formacie nadającym się do odczytu maszynowego — tzw. watermarking) oraz obowiązek ujawniania po stronie stosujących (deepfake i niektóre publikowane treści mają być oznaczone jako sztucznie wygenerowane lub zmanipulowane). Różnią się adresatem, mechanizmem i — po Digital Omnibus — częściowo terminem. Mylenie ich to najczęstszy błąd w rozmowach o „oznaczaniu treści AI”.

Czwarta gałąź huba AI Act rozplątuje ten węzeł — bo dotyka on nie tylko prawa, lecz codziennej praktyki każdego, kto publikuje: firmowych blogów, grafik w social mediach, materiałów wideo. A węzeł zaplótł się mocniej po Omnibusie, który jeden z terminów przesunął, a drugiego nie — czym wyprodukował kolejną porcję sprzecznych nagłówków.

Obowiązek pierwszy: znakowanie techniczne — sprawa maszyn i dostawców

Art. 50 ust. 2 adresowany jest do dostawców systemów generujących: wyjścia systemu (tekst, obraz, audio, wideo) mają być oznaczone w formacie nadającym się do odczytu maszynowego i wykrywalne jako sztucznie wygenerowane. W praktyce to warstwa niewidzialna dla oka — metadane, znaki wodne wpisane w strukturę pliku, sygnatury — którą wykrywają narzędzia, nie ludzie.

Terminy po Omnibusie, bo tu właśnie nastąpiło przesunięcie: systemy wprowadzane na rynek po 2 sierpnia 2026 mają być zgodne od wejścia; systemy już obecne na rynku w tej dacie dostały czas do 2 grudnia 2026. Cztery miesiące różnicy, które w nagłówkach urosły do „oznaczanie przesunięte” — w kalendarzu huba nazwaliśmy to najczęściej mylonym elementem całej układanki.

Co z tego wynika dla firmy, która nie buduje modeli: bezpośrednio — niewiele; to obowiązek narzędzi, których używasz. Pośrednio — dwie rzeczy warte zanotowania. Po pierwsze, pytanie do dostawców narzędzi generatywnych („czy i jak znakuje­cie wyjścia zgodnie z art. 50(2)”) wchodzi do standardu due diligence przy wyborze narzędzi — obok pytań o dane i prywatność. Po drugie, znakowanie maszynowe oznacza, że treści generowane staną się rozpoznawalne dla systemów, które będą chciały je rozpoznać — w tym, potencjalnie, dla wyszukiwarek i systemów AI oceniających źródła. To już nie prawo, lecz ekonomia widoczności: wartość treści noszących ludzki podpis może rosnąć właśnie dlatego, że reszta będzie policzalna. Odnotowujemy jako kierunek do obserwacji, nie przesądzenie.

Obowiązek drugi: ujawnianie — sprawa ludzi i publikujących

Osobne ustępy art. 50 adresowane są do podmiotów stosujących i dotyczą warstwy widzialnej: deepfake — treści obrazowe, dźwiękowe lub wideo przedstawiające istniejące osoby, miejsca lub zdarzenia w sposób, który mógłby zmylić co do autentyczności — mają być ujawnione jako sztucznie wygenerowane lub zmanipulowane. Podobny obowiązek obejmuje publikowane teksty generowane przez AI w celu informowania opinii publicznej o sprawach leżących w interesie publicznym — z wyłączeniem sytuacji, gdy treść przeszła ludzką redakcję i odpowiedzialność redakcyjną.

Ten obowiązek wchodzi w podstawowym terminie przejrzystości: 2 sierpnia 2026 — Omnibus go nie ruszył. I to on, nie watermarking, jest właściwym adresem dla pytań, które słyszymy najczęściej.

Trzy z tych pytań — z odpowiedziami na poziomie mapy, nie diagnozy:

„Czy każdy wpis na blogu pisany z pomocą AI trzeba oznaczać?” Mapa wskazuje dwie granice wpisane w przepis: cel informowania opinii publicznej o sprawach interesu publicznego (typowy content marketingowy firmy usługowej to inna kategoria niż serwis newsowy) oraz wyłączenie treści pod ludzką kontrolą redakcyjną. Gdzie dokładnie przebiegają te granice w Twoim przypadku — pytanie do prawnika; mapa mówi tyle, że przepis nie brzmi „wszystko z AI = etykieta”, jak straszą jedni, ani „bloga nie dotyczy nigdy”, jak uspokajają drudzy.

„Czy grafika z generatora do posta w social mediach to deepfake?” Konstrukcyjnie deepfake dotyczy przedstawiania istniejących osób, miejsc i zdarzeń w sposób mylący co do autentyczności — abstrakcyjna ilustracja koncepcji to inna półka niż „zdjęcie” prezesa konkurencji mówiącego rzeczy, których nie powiedział. Między tymi biegunami jest szara strefa (fotorealistyczne „zdjęcia” nieistniejących ludzi w materiałach firmy?) — i to jest dokładnie strefa na notatkę do konsultacji, nie na domysł.

„Czy wystarczy dopisek w stopce?” Przepis mówi o ujawnieniu jasnym i wyróżnialnym najpóźniej przy pierwszej interakcji/ekspozycji; szczegóły praktyczne doprecyzowują powstające kodeksy i wytyczne — projekty są w obiegu, stan finalny sprawdzaj na datę czytania. Wzorca „zgodnej stopki” mapa nie poda, bo nie istnieje jeszcze nawet w warstwie wykonawczej.

Notatki przed konsultacją

Konsekwentnie z metodą huba — inwentarz zamiast checklisty zgodności:

  1. Inwentarz treści generowanych: co publikujemy z udziałem AI (teksty, grafiki, audio, wideo) i gdzie (strona, social, reklamy, materiały klienckie).
  2. Stopień udziału człowieka: które treści przechodzą realną redakcję i kontrolę, a które idą „z generatora do publikacji” — ta granica ma znaczenie konstrukcyjne w przepisie.
  3. Treści przedstawiające realne osoby/miejsca/zdarzenia: osobna lista — to kandydaci do kategorii deepfake, niezależnie od intencji.
  4. Deklaracje dostawców narzędzi: co nasze generatory mówią o znakowaniu maszynowym (art. 50(2)) — pytanie do wysłania dostawcom już teraz.
  5. Terminy: ujawnianie — 2 sierpnia 2026; znakowanie techniczne systemów zastanych — 2 grudnia 2026.

Powtórka obiecana we wstępie huba: nic powyżej nie jest poradą prawną ani wzorcem zgodności. Dwa obowiązki, dwie daty, jedna mapa — z którą rozmowa z prawnikiem zaczyna się od Waszych treści, a nie od tłumaczenia, czym różni się watermarking od ujawniania.

Agent kończy, ale zadania nie wykonał

Agent kończy, ale zadania nie wykonał

Objawy Agent odpowiada: „Przygotowałem i wysłałem potwierdzenie do klienta." Potwierdzenie nie zostało wysłane. Albo: „Zaktualizowałem wszystkie rekordy" — zaktualizował trzy z dwunastu. Albo: „Nie znalazłem żadnych zamówień" — bo narzędzie zwróciło błąd, którego nikt...

Agent zrobił coś, o co nikt nie prosił

Agent zrobił coś, o co nikt nie prosił

Objawy Operacja, której nikt nie zlecił. Dane wysłane pod adres, którego nie ma w żadnej konfiguracji. Rekord zmieniony poza zakresem zadania. Odpowiedź, z której wynika, że agent dostał instrukcje od kogoś innego niż ty. Cecha wspólna: technicznie wszystko zadziałało...

Agent zrobił to samo dwa razy

Agent zrobił to samo dwa razy

Objawy Ten syndrom różni się od pozostałych jedną rzeczą: objaw widzi klient, nie ty. Trzy identyczne wiadomości w skrzynce. Dwa zamówienia zamiast jednego. Podwójne obciążenie. Duplikaty rekordów, które ktoś zauważa tydzień później. W twoim dzienniku wszystko wygląda...

Agent gubi wątek w długim zadaniu

Agent gubi wątek w długim zadaniu

Objawy Pierwsze kroki idą wzorowo. Po kilkunastu agent zaczyna się rozjeżdżać. Przestaje przestrzegać reguły z promptu systemowego, której trzymał się na początku. Zmienia format odpowiedzi w połowie zadania. Wraca do czegoś, co już ustalił, i ustala to inaczej....

Agent podaje dane, których nie ma

Agent podaje dane, których nie ma

Objawy Numer zamówienia w idealnym formacie, którego nie ma w bazie. Kwota, której w dokumencie nie ma. Nazwa pola API, które nigdy nie istniało. Cytat z regulaminu, brzmiący dokładnie jak reszta regulaminu i w nim nieobecny. Cecha wspólna wszystkich tych przypadków:...

Działał wczoraj, dziś nie działa

Działał wczoraj, dziś nie działa

Objawy Nic się nie wywala. Nie ma wyjątków, nie ma timeoutów, dziennik wygląda tak samo jak zawsze. Po prostu odpowiedzi są gorsze. Postacie, w jakich to się objawia: Jakość. Agent zaczyna pomijać kroki, które wcześniej wykonywał, albo odpowiada ogólniej. Format....

Agent wybiera złe narzędzie

Agent wybiera złe narzędzie

Objawy Agent odpowiada nie na to pytanie. Pobiera listę zamówień, gdy pytano o jedno konkretne. Odpowiada z pamięci, choć miał sprawdzić w bazie. Albo sięga po właściwe narzędzie i wpisuje w argumenty coś, czego nie da się użyć. Sygnał, który odróżnia ten syndrom od...

Agent kręci się w kółko

Agent kręci się w kółko

Objawy Agent wykonuje kolejne obroty pętli, nie zbliżając się do zakończenia zadania. W dzienniku widać jedną z trzech postaci. Powtórzenie. To samo narzędzie, te same argumenty, raz za razem — czasem dziesiątki razy pod rząd. Oscylacja. Agent wywołuje na przemian dwa...