Dodanie kolejnego narzędzia wygląda na czynność bezkosztową. Nie jest — pogarsza trafność wyboru wszystkich pozostałych i podnosi cenę każdego obrotu pętli.
Na czym polega problem
Wszystkie definicje narzędzi trafiają do kontekstu przy każdym wywołaniu modelu. Wraz z ich liczbą rośnie długość kontekstu, rośnie liczba kandydatów do wyboru i rośnie prawdopodobieństwo pomyłki między narzędziami o zbliżonym opisie. Model nie przegląda listy metodycznie — waży wszystko naraz, więc podobne opisy realnie ze sobą konkurują.
Dwa koszty naraz
Koszt jakościowy: spada trafność wyboru, zwłaszcza przy narzędziach pokrewnych. Koszt finansowy: definicje są wysyłane w każdym obrocie, więc mnożą się przez liczbę kroków — dwadzieścia rozbudowanych schematów potrafi zająć więcej miejsca niż samo zadanie.
Co z tym robić
Ładowanie warunkowe: udostępniać modelowi tylko narzędzia istotne dla bieżącego etapu zadania zamiast całego katalogu.
Grupowanie: zamiast pięciu wariantów wyszukiwania jedno narzędzie z parametrem określającym zakres.
Rozdzielenie ról: przy dużej liczbie narzędzi rozważyć podział zadania między wyspecjalizowane role, z których każda widzi tylko swój wycinek.
Łączenie kroków: jeśli dwa narzędzia zawsze są wywoływane po sobie, warto rozważyć jedno narzędzie wykonujące obie czynności.
Ile to jest za dużo
Nie ma progu uniwersalnego — zależy od tego, jak bardzo narzędzia są do siebie podobne i jak długie są ich opisy. Miarą właściwą nie jest liczba, lecz trafność wyboru mierzona na własnym zestawie zapytań przed dodaniem narzędzia i po nim.