predykcja następnego tokenu

Jedyna operacja, jaką wykonuje model: na podstawie ciągu tokenów zwraca rozkład prawdopodobieństwa kolejnego tokenu. Odpowiedź powstaje przez powtarzanie tego kroku. Model niczego nie wykonuje i nie sięga poza kontekst — halucynacje i brak pamięci wynikają wprost z tego mechanizmu.

W Polsce nazywane też:

przewidywanie następnego tokenugenerowanie autoregresyjnemodel autoregresyjny

Jeśli z całej anatomii modelu zapamiętasz jedno zdanie, niech to będzie to: model przewiduje kolejny element ciągu. Wszystko inne jest konsekwencją.

Na czym polega mechanizm

Model dostaje ciąg tokenów i zwraca rozkład prawdopodobieństwa nad całym swoim słownikiem — dla każdej pozycji w słowniku liczbę mówiącą, jak prawdopodobne jest, że to właśnie ona jest następna. Osobny krok wybiera z tego rozkładu jeden token, dokleja go do ciągu i całość wraca na wejście. Odpowiedź powstaje przez powtarzanie tego kroku, token po tokenie.

Model nie wykonuje niczego

Przewidywanie kolejnego elementu to jedyna operacja, jaką model wykonuje. Nie ma dostępu do internetu, plików ani żadnego stanu poza tym, co dostał w kontekście. Kiedy mówimy, że model wywołał narzędzie, w rzeczywistości wygenerował tekst wyglądający jak prośba o wywołanie, a wykonał ją kod poza modelem i wkleił wynik z powrotem do kontekstu.

Dlaczego to działa też dla obrazu i dźwięku

Sformułowanie „tekst wchodzi, tekst wychodzi” jest prawdziwe tylko dla klasycznego modelu językowego. W modelach multimodalnych na brzegach stoją inne enkodery i dekodery, ale środek pozostaje ten sam: przewidywanie kolejnego elementu ciągu. Zmienia się to, co ciąg reprezentuje, nie to, co robi z nim model.

Co z tego wynika

Z tego jednego mechanizmu wynikają wprost halucynacje, brak trwałej pamięci między sesjami oraz to, że model nie potrafi zweryfikować własnej odpowiedzi. Nie są to błędy implementacji, które ktoś kiedyś naprawi — są własnościami tego, jak model działa.