Autonomiczne agenty coraz częściej działają ponad granicami organizacji — negocjują, zawierają transakcje i podejmują decyzje w imieniu ludzi i firm. A nie istnieje uzgodniony mechanizm, który pozwalałby zweryfikować, kim taki agent jest, kto nim steruje i do czego został upoważniony, zanim rozpocznie się interakcja.
Czym jest ta inicjatywa
Agent Identity Registry to prace standaryzacyjne prowadzone w grupie społecznościowej W3C, zmierzające do opisania mechanizmu rejestracji i weryfikacji tożsamości agentów. Grupa zapowiada koordynację z innymi ciałami zajmującymi się tożsamością cyfrową, w tym grupą do spraw poświadczeń W3C, Decentralized Identity Foundation, grupą OpenID Foundation oraz odpowiednią grupą roboczą IETF.
Trzy pytania, na które ma odpowiadać
Kim jest agent — czy to, za kogo się podaje, da się zweryfikować.
Kto za nim stoi — która organizacja lub osoba ponosi odpowiedzialność za jego działania.
Do czego jest upoważniony — jaki zakres czynności został mu delegowany i przez kogo.
Dopiero trzecia odpowiedź czyni pozostałe dwie użytecznymi. Wiedza, że agent należy do znanej firmy, nic nie mówi o tym, czy wolno mu złożyć zamówienie w twoim imieniu.
Status
To jest praca w toku, nie gotowy standard. Grupy społecznościowe W3C prowadzą dyskusję i publikują raporty, ale nie reprezentują stanowiska organizacji ani nie tworzą wiążących rekomendacji.
Co robić do tego czasu
Weryfikację buduje się dziś warstwowo: podpis żądania, znany zakres adresów źródłowych, umowa z dostawcą agenta oraz ograniczenie uprawnień po stronie przyjmującej. Żadna z tych warstw nie wystarcza osobno.