Model może mieć bilion parametrów i przy każdym tokenie używać tylko niewielkiej ich części. To nie sprzeczność, tylko architektura rzadka.
Na czym polega
Zamiast jednej wielkiej warstwy przetwarzającej każdy token, model zawiera wiele mniejszych podsieci nazywanych ekspertami oraz mechanizm kierujący, który dla każdego tokenu wybiera kilku z nich. Reszta ekspertów przy tym tokenie pozostaje nieaktywna.
Co to daje
Rozdzielenie dwóch liczb, które w klasycznej architekturze były jedną: liczby parametrów, jakie model posiada, i liczby parametrów, jakich używa na jeden token. Model może być pojemny wiedzowo, pozostając stosunkowo tani w obliczeniach.
To dlatego porównywanie modeli po samej liczbie parametrów przestało mieć sens — deklarowany rozmiar nie mówi już, ile pracy kosztuje odpowiedź.
Co to kosztuje
Wszystkie parametry muszą być załadowane do pamięci, nawet te nieużywane przy danym tokenie. Model rzadki jest więc tani obliczeniowo i drogi pamięciowo — co ma bezpośrednie znaczenie przy uruchamianiu lokalnie.
Dochodzi też nierównomierność: jakość potrafi się różnić między dziedzinami, zależnie od tego, jak wyspecjalizowali się poszczególni eksperci podczas treningu.
Dlaczego warto o tym wiedzieć
Większość dużych modeli dostępnych dziś przez API ma taką architekturę. Przy wyborze modelu do uruchomienia u siebie liczba parametrów aktywnych mówi o szybkości, a liczba całkowita o wymaganiach sprzętowych — i obie trzeba sprawdzić osobno.