Autoryzacja jest obszarem MCP, który zmienił się najbardziej — i tym, który organizacje oceniające protokół wskazują jako najważniejszy.
Czym jest
Enterprise Managed Authorization to rozszerzenie specyfikacji odpowiadające na potrzeby wdrożeń korporacyjnych: centralne zarządzanie dostępem agentów do serwerów, zgodność z tym, jak organizacje faktycznie wdrażają OAuth i OpenID Connect, oraz możliwość egzekwowania polityki poza pojedynczym klientem.
Dlaczego rdzeń nie wystarczał
MCP opiera się na OAuth 2.0, ale sam protokół nie rozstrzygał, jak zarządzać poświadczeniami w organizacji, gdzie jeden klient łączy się z wieloma serwerami o różnych właścicielach. Ten kształt wdrożenia — jeden klient, wiele serwerów — jest źródłem większości problemów autoryzacyjnych, o których mówi się przy agentach.
Co się zmieniło w rdzeniu
Równolegle utwardzono samą autoryzację: wprowadzono walidację wystawcy zgodnie z RFC 9207 i rozpoczęto formalne odchodzenie od dynamicznej rejestracji klientów na rzecz dokumentów metadanych klienta.
Dlaczego to ważne poza korporacjami
Wzorzec „jeden agent, wiele serwerów o różnych właścicielach” dotyczy każdego, kto podłączył więcej niż jeden serwer MCP. Agent działa wtedy z uprawnieniami zebranymi z kilku źródeł, a treść pochodząca z jednego serwera może wpłynąć na wywołanie skierowane do drugiego. To jest dokładnie ten układ, w którym uprawnienia trzeba trzymać wąsko i rozdzielnie, niezależnie od skali wdrożenia.