Kiedyś ten deal zajmował tygodnie maili i arkuszy.
Teraz dwa agenty dogadują go między sobą — ale żeby się dogadać, muszą mówić tym samym językiem.
Filar Protocols w AAMP opisaliśmy jako warstwę, w której buyer i seller agent faktycznie się dogadują. A ARTF — jako fundament, który sprawia, że zdążają to zrobić na czas. Teraz patrzymy na samą transakcję: kto, z kim, w jakim języku i którymi ścieżkami. Bo IAB opisuje cały ekosystem agentowej reklamy jako startujący od jednej pary — agenta kupującego i agenta sprzedającego — rozmawiającej ze sobą.
Dwie strony stołu
Buyer agent to agentowy system zakupu reklamy. Dostaje brief kampanii, rozdziela budżet między kanały, bada inventory sprzedawców, buduje rekomendacje i rezerwuje deale — w referencyjnej implementacji IAB wszystko przez pojedyncze API. Zbudowany jest na frameworku CrewAI i protokole OpenDirect 2.1, dostępny jako open-source SDK (github.com/IABTechLab/buyer-agent).
Seller agent to druga strona: wystawia dostępne inventory, odpowiada na zapytania kupujących i negocjuje warunki (github.com/IABTechLab/seller-agent).
Jeśli chcesz zrozumieć, jak taki agent „myśli” w pętli — planuje, działa, ocenia, wraca — mamy to rozłożone w anatomii agenta AI. Tutaj zakładamy tę mechanikę i patrzymy, co dzieje się między dwoma agentami.
Cykl transakcji: od briefu do potwierdzenia
Najlepszą ilustracją jest demo, które pokazał IAB: agent buduje media plan z briefu, negocjuje ze sprzedawcą, potwierdza transakcję i wypycha ją do realnego systemu zarządzania reklamą (Google Ad Manager). Rozłóżmy ten przepływ na etapy.
1. Brief. Dajesz buyer agentowi opis tego, co chcesz kupić — cele kampanii, budżet, ograniczenia. To jego wejście.
2. Discovery. Agent szuka sprzedawców, których inventory pasuje do celów. Tu wchodzi rejestr agentów (o nim za chwilę) — to przez niego kupujący w ogóle znajduje, z kim rozmawiać.
3. Weryfikacja zaufania. Zanim zacznie negocjować, buyer agent sprawdza w rejestrze, czy sprzedawca jest tym, za kogo się podaje — pobiera jego „agent card”, sprawdza poziom zaufania, odrzuca zablokowanych. To krok, który rozkładamy osobno przy Agent Registry.
4. Negocjacja. Agenci ustalają warunki — co, za ile, na jakich zasadach.
5. Transakcja i potwierdzenie. Deal zostaje zawarty i wypchnięty do systemu wykonawczego (ad server, SSP/DSP).
Cała ta sekwencja, która u ludzi rozkładała się na tygodnie, u agentów dzieje się w jednym, ciągłym przebiegu.
Wspólny język: taksonomie i AdCOM
Żeby kupujący i sprzedający mogli się dogadać automatycznie, muszą opisywać świat tak samo. I to jest sedno, dla którego AAMP stoi na istniejących standardach, a nie wymyśla nowych.
Buyer agent szukający inventory komunikuje się z seller agentem wspólnym językiem standardowych taksonomii — Content, Audience, Privacy — oraz modelu obiektowego AdCOM, tego samego, którego używa OpenRTB. Dzięki temu „jednostka reklamowa”, „audytorium” czy „kontekst” znaczą dla obu agentów dokładnie to samo. Negocjacja bez wspólnego słownika nie mogłaby być automatyczna — agenci spieraliby się o definicje zamiast o warunki.
Dwa protokoły w jednej rozmowie
Ciekawostka architektoniczna: buyer agent używa naraz dwóch protokołów agentowych, każdego do czego innego.
A2A (Agent2Agent) obsługuje konwersacyjne discovery i negocjację — rozmowę agent-agent, w której strony dochodzą do warunków. MCP obsługuje strukturalne wywołania narzędzi do seller agentów — precyzyjne, maszynowe operacje (mamy osobny wpis o MCP). Innymi słowy: A2A do „rozmowy”, MCP do „wykonania”. Te same dwa protokoły są wspólnym fundamentem także po stronie handlu — różni się to, co na nich postawiono.
Cztery ścieżki transakcji
Po discovery i negocjacji transakcja może pójść jedną z czterech dróg, zależnie od kanału:
Discovery & negocjacja — punkt wyjścia opisany wyżej: kupujący znajduje i dogaduje się ze sprzedającym językiem taksonomii i AdCOM.
Agentic Direct — dla transakcji bezpośrednich. Specyfikacja OpenDirect umożliwia automatyczne kupno/sprzedaż i integrację z serwerami reklamowymi wydawców; referencyjna implementacja Agentic Direct używa jej dziś.
Agentic Deals — dla kanałów programmatic, np. PMP. Nowe Deals API pozwala agentom komunikować deale z SSP i DSP, a same deale można wzbogacać standardem ARTF.
Agentic Open Bidding — ten sam framework obsługuje open bidding, bo te same modele obiektowe referuje OpenRTB. Tu agenci kupującego i sprzedającego komunikują się ze swoimi partnerami SSP/DSP, którzy używają ARTF do wzbogacania bidów.
Jedna para agentów, jeden wspólny język — ale cztery różne sposoby domknięcia transakcji, zależnie od tego, czy to deal bezpośredni, programmatic, czy otwarta aukcja.
Co to znaczy dla adtechu
Dla strony praktycznej najważniejsze są dwie rzeczy. Po pierwsze, opis inventory w standardach (taksonomie, AdCOM) przestaje być formalnością, a staje się warunkiem, by agent kupującego w ogóle Twoją ofertę zrozumiał i wybrał. Po drugie, obecność w rejestrze i weryfikowalna tożsamość to wejściówka — bez niej buyer agent nawet nie zacznie z Tobą negocjować, bo odrzuci Cię na etapie weryfikacji zaufania.
Dla zespołów technicznych referencyjne SDK na GitHubie są punktem startu: można pobrać buyer i seller agent, prześledzić przepływ i odtworzyć demo media planu. To nie jest zamknięty produkt — to otwarty wzorzec do zbudowania własnej implementacji.
Co z tego wynika
Agentowa transakcja reklamowa to nie magia — to dwa agenty mówiące wspólnym, ustandaryzowanym językiem, dogadujące się jednym z czterech kanałów, na fundamencie, który dba o czas (ARTF) i o zaufanie (rejestr). Cały ekosystem startuje od tej jednej pary: kupujący i sprzedający, którzy się rozumieją.
Dwa elementy tej transakcji dotknęliśmy tu tylko mimochodem, a zasługują na osobne rozłożenie: rejestr, bez którego nie ma ani discovery, ani zaufania (następny wpis), oraz Agentic Audiences — schemat sygnałów audytoryjnych, którym agenci opisują, do kogo trafia reklama (i przy okazji ważne ostrzeżenie o dwóch różnych „UCP”).
Pojęcia ze słownika: Buyer agent · Seller agent · AdCOM · OpenDirect · OpenRTB · A2A · MCP · Agent Registry











