Nie zawrzesz transakcji z kimś, kogo nie umiesz znaleźć.
I nie powinieneś jej zawierać z kimś, kogo nie umiesz zweryfikować.
W anatomii transakcji buyer↔seller dwa kroki zostawiliśmy z dopiskiem „o tym osobno”: jak kupujący w ogóle znajdujesprzedawcę i jak weryfikuje, że to nie podszywacz. Oba rozwiązuje trzeci filar AAMP — Trust & Transparency — a konkretnie Agent Registry. To on zamienia „dwa agenty rozmawiające ze sobą” w rynek, na którym da się działać bezpiecznie.
Czym jest Agent Registry
Agent Registry to neutralny rejestr agentów, działający w ramach Tools Portal IAB Tech Lab. Dwie cechy są tu kluczowe: jest neutralny (nie należy do żadnego z graczy) i jest otwarty oraz darmowy — zarejestrować się może każdy, członek IAB czy nie. To celowy wybór: rejestr ma być wspólnym dobrem ekosystemu, a nie kolejnym ogrodzonym ogródkiem jednej platformy.
Jego zadanie: dać przejrzystość i rozliczalność agentów na poziomie całego rynku. Ustanawia zaufane ramy dla tożsamości, weryfikacji i ujawniania agentów, żeby strony transakcji wiedziały, z kim — albo z czym — faktycznie mają do czynienia.
Co agent w nim rejestruje
Pełna nazwa zdradza więcej niż „rejestr agentów”: to Agent & MCP Server Registry. Firmy rejestrują w nim swoje agenty — MCP albo A2A — i przeglądają agentów, z którymi chcą pracować. Czyli rejestr opisuje nie tylko „kto”, ale i „jakim protokołem mówi”.
Agent zgłasza swoją „kartę” — zestaw informacji, po których inni mogą go znaleźć i ocenić: tożsamość (identyfikator, nazwa, adres/URL), obsługiwane protokoły (np. OpenDirect 2.1, OpenRTB 2.6) oraz listę możliwości — capabilities — opisujących, co agent potrafi (np. zakup CTV, display), wraz z tagami doprecyzowującymi (premium, programmatic). Każdy agent może mieć przypisany zestaw standaryzowanych funkcji, które ułatwiają discovery.
I tu jest rzecz, która odróżnia ten rejestr od zwykłej listy: walidacja tożsamości. Każda firma jest sprawdzana względem swojego GPP i TCF ID — identyfikatorów z ram prywatności, które branża reklamowa już zna i stosuje. Rejestr daje też narzędzia do walidacji domen i end-pointów. To nie jest „wpisz się i gotowe” — tożsamość ma oparcie w istniejącej infrastrukturze prywatności, a nie w samej deklaracji.
Dzięki temu opisowi buyer agent szukający konkretnego inventory może przeszukać rejestr i wybrać sprzedawców, których możliwości pasują do briefu — zanim w ogóle zacznie rozmowę. Rejestr jest więc najpierw katalogiem do odkrywania, a dopiero potem warstwą zaufania.
Jak działa weryfikacja przed transakcją
Tu jest sedno filaru. Zanim buyer agent cokolwiek z kimś zawrze, sprawdza jego status w rejestrze. Weryfikacja zwraca ustrukturyzowany obiekt z konkretnymi sygnałami: zweryfikowany URL, czy agent jest zarejestrowany, jaki ma poziom zaufania (domyślnie „unknown”, dopóki nie potwierdzony) i jaki ma identyfikator w rejestrze. A jeśli poziom zaufania to BLOCKED — to twarda instrukcja: nie transaktuj.
To nie jest miękka sugestia, tylko wbudowany bezpiecznik. Agent nie negocjuje na ślepo z każdym, kto się przedstawi — najpierw sprawdza, czy druga strona ma w ogóle prawo siedzieć przy stole.
Co ważne, weryfikacja to tylko jeden krok w większej sekwencji. Pełny przepływ kupna wygląda tak: odkryj sprzedawców → przefiltruj po capability → zweryfikuj zaufanie → pobierz karty agentów → przeglądaj media kity → negocjuj ceny → porównaj i rezerwuj. Rejestr obsługuje pierwsze cztery kroki — to on jest bramą, przez którą buyer agent w ogóle wchodzi w rynek, a nie tylko listą kontaktów.
W warstwie technicznej całość obsługuje klient rejestru, który zajmuje się odkrywaniem, pobieraniem kart agentów, rejestracją i weryfikacją zaufania — z buforowaniem (cache z czasem życia), żeby nie odpytywać rejestru przy każdej operacji. Czyli: szybko i bez zalewania rejestru ruchem, ale z aktualnym obrazem zaufania.
Dlaczego neutralność i otwartość są tu konstrukcyjne
Wyobraź sobie alternatywę: każda duża platforma prowadzi własny rejestr swoich agentów. Kupujący musiałby ufać liście prowadzonej przez stronę, która ma interes w tym, kto się na niej znajdzie. To nie jest zaufanie — to konflikt interesów.
Neutralny, otwarty rejestr rozwiązuje to, dając jeden wspólny punkt prawdy: kto jest kim, co potrafi i czy można z nim handlować — niezależny od żadnego z graczy. To dokładnie ten element, którego brak zatrzymałby agentową reklamę na poziomie dema między dwiema firmami, zamiast pozwolić jej urosnąć w rynek.
Powód jego powstania jest konkretny: gdy w jednym tygodniu listopada 2025 Amazon, Google i IAB Tech Lab ogłosili swoje agentowe rozwiązania bez wspólnych ram do ich odkrywania i weryfikacji, brak neutralnej warstwy discovery stał się palącym problemem. Rejestr jest odpowiedzią — z założenia neutralny, dostępny dla wszystkich i oddzielony od proprietarnego systemu jakiegokolwiek kupującego czy sprzedającego.
To już działa — i rośnie
Rejestr nie jest zapowiedzią. Ruszył operacyjnie na początku marca 2026 i w ciągu kilku tygodni urósł od zera do dziesięciu agentów — w tym Amazona. Dwie rzeczy w tych liczbach są ciekawe.
Po pierwsze, na ten moment wszystkie wpisy to serwery MCP, zero A2A — mimo że rejestr formalnie obsługuje oba protokoły. To mówi coś o tym, którędy faktycznie idzie wczesna adopcja: agenci najpierw wystawiają się jako narzędzia (MCP), a konwersacyjna warstwa agent-agent (A2A) dopiero się rozkręca. Po drugie, doszła trójpoziomowa klasyfikacja typów wdrożenia agentów — rejestr od razu rozróżnia, jak agent jest postawiony, nie tylko kim jest.
Na dzień tworzenia tego wpisu (7.06.2026) w bazie znajduje się 30 agentów, wszystkie po MCP: [Rejestr Agentów], co oznacza że liczba potroiła się w trzy miesiące.
Rejestracja pozostaje darmowa, a feedback i zgłoszenia idą przez github.com/IABTechLab/AAMP/issues — co samo w sobie mówi, że to projekt prowadzony otwarcie, w trybie „test and learn”.
Dokąd zmierza — i jeden szczególnie ciekawy kierunek
IAB ma już rozpisaną roadmapę rejestru, i kilka pozycji warto znać, bo zmieniają jego rolę z katalogu w coś bliższego systemowi reputacji:
- oceny, ratingi i feedback dla zarejestrowanych agentów — czyli reputacja, nie tylko obecność,
- flaga Geo/kraju do filtrowania i sortowania,
- wsparcie dla lokalnych/prywatnych tenantów, kontenerów agentowych oraz pobieralnych/lokalnych serwerów MCP — rejestr przestaje być wyłącznie chmurowy,
- aktualizacja agentów przez autoryzowanych użytkowników z usprawnionym procesem zatwierdzania.
Najciekawsza jest jednak inna pozycja: możliwość weryfikacji, że seller agent faktycznie reprezentuje daną własność— opisywana wprost jako „ads.txt dla agentów”. To haczyk, który Twoja branża zrozumie natychmiast: tak jak ads.txt rozwiązał problem „kto naprawdę ma prawo sprzedawać tę powierzchnię” w klasycznym programmatic, tak ten mechanizm ma rozwiązać to samo pytanie dla agentów. Jeśli zadziała, będzie to anty-fraudowy fundament agentowej reklamy — i naturalny temat na osobny wpis, gdy wejdzie w życie.
Most: to jest agent-readiness na poziomie transakcji
Tu robi się ciekawie dla całego naszego huba. Agent Registry to ta sama idea co agent-readiness, tylko przesunięta o piętro wyżej. Agent-readiness pyta, czy Twoja strona jest czytelna i zrozumiała dla agenta. Rejestr pyta, czy Twój agent biznesowy ma weryfikowalną tożsamość, by inni chcieli z nim transaktować. W obu wypadkach reguła jest ta sama: w świecie agentowym istniejesz o tyle, o ile maszyna umie Cię odczytać i zaufać temu, co odczytała.
Ten sam problem zaufania wraca po stronie handlu konsumenckiego — kto właściwie stoi za tym zakupem. Reklama i handel rozwiązują go innymi narzędziami, ale to jedno pytanie jest ich wspólnym fundamentem — o czym szerzej w moście między dwoma światami transakcji.
Co to znaczy w praktyce
Z anatomii transakcji pamiętasz, że obecność w rejestrze to „wejściówka”. Teraz wiadomo, dlaczego dosłownie: buyer agent odrzuci nieзweryfikowanego albo zablokowanego kontrahenta na etapie sprawdzenia, zanim padnie pierwsze słowo negocjacji.
Dla wydawcy, sieci czy adtechu oznacza to dwa zadania domowe. Po pierwsze — zarejestrować się i opisać swoje capabilities tak, by agent kupującego trafnie dopasował Cię do briefu. Po drugie — utrzymać czysty status zaufania, bo flaga BLOCKED to wypadnięcie z rynku agentowego niezależnie od tego, jak dobre masz inventory. Rejestr jest darmowy i otwarty, więc bariera wejścia jest niska — ale nieobecność w nim jest równoznaczna z niewidzialnością.
Co z tego wynika
Agent Registry to filar, który zamienia agentową reklamę z eksperymentu w rynek. Daje dwie rzeczy, bez których transakcja agent-agent jest albo niemożliwa, albo niebezpieczna: odkrywalność (jak Cię znaleźć) i zaufanie (czy można z Tobą handlować). Neutralny i otwarty, jest wspólnym punktem prawdy, a nie listą prowadzoną przez zainteresowaną stronę.
Został ostatni element układanki Protocols, którego dotąd nie rozłożyliśmy: czym agenci opisują, do kogo trafia reklama — i dlaczego stojący za tym skrót „UCP” potrafi pomylić nawet uważnego czytelnika. To ostatni wpis tej gałęzi — Agentic Audiences.
Pojęcia ze słownika: Agent Registry · AAMP · Buyer agent · Seller agent · Agentic advertising · Agent-readiness











