Andrej Karpathy — były dyrektor AI w Tesli, jeden z twórców OpenAI — opublikował w lutym 2025 tweeta który zdefiniował nową kategorię. „There’s a new kind of coding I call 'vibe coding’, where you fully give in to the vibes, embrace exponentials, and forget that the code even exists.” Opisał jak przez weekend zbudował aplikację która wygenerowała tysiące dolarów przychodu bez napisania ani jednej linii kodu ręcznie. Zamiast pisać — rozmawiał z agentem o tym czego chce.
Twitter eksplodował. Termin wszedł do mainstreamu szybciej niż jakakolwiek koncepcja programistyczna od lat. A tymczasem ktoś inny wziął to zdanie bardzo poważnie.
Matt Schlicht zbudował Moltbook — pierwszą sieć społecznościową dla agentów AI — deklarując że nie napisał ani jednej linii kodu. W ciągu 24 godzin od startu MOLT wzrósł o 1800%. Trzy tygodnie później Meta kupiła Moltbook. A security researchers znaleźli w bazie danych 1,5 miliona plaintext API keys.
Czym jest vibe coding
Vibe coding to podejście do tworzenia oprogramowania w którym programista nie pisze kodu bezpośrednio, lecz opisuje agentowi AI czego chce — rezultat, klimat, zachowanie — a agent generuje, uruchamia, testuje i poprawia kod. Termin ukuty przez Andreja Karpathy’ego w lutym 2025 w kontekście modeli językowych zdolnych do pisania kompletnych aplikacji z opisów w języku naturalnym.
Słowo „vibe” jest tu kluczowe. Nie „specify” — nie precyzujesz każdego kroku. Nie „instruct” — nie piszesz wymagań technicznych. Wczuwasz się w to co chcesz osiągnąć i przekazujesz to odczucie agentowi. Agent interpretuje, konstruuje, a ty oceniasz czy „to jest to”.
Spektrum vibe codingu
Vibe coding to nie jeden tryb pracy — to spektrum.
Na jednym końcu jest pełne vibe coding à la Schlicht: nie patrzysz na kod, nie weryfikujesz co agent robi, akceptujesz wynik jeśli „działa”. To jest szybkie i ekscytujące przy prototypach. I to jest dokładnie ten tryb który produkuje 1,5 miliona plaintext API keys w bazie produkcyjnej.
Na drugim końcu jest vibe coding jako warstwa przyspieszenia: agent pisze kod, programista go czyta, rozumie, weryfikuje i decyduje czy akceptuje. Agent skraca czas pisania z godzin do minut, człowiek zapewnia rozumienie i odpowiedzialność. To jest vibe coding który skaluje się do systemów produkcyjnych.
Vibe coding a vibe working
Vibe coding dotyczy tworzenia oprogramowania. Vibe working dotyczy używania oprogramowania i narzędzi do realizacji zadań biznesowych. Pierwsze to narzędzie buildera, drugie to narzędzie każdego pracownika który ma dostęp do agenta.
Ale mają wspólny korzeń: oba zakładają że intencja jest ważniejsza niż implementacja. Oba delegują „jak” agentowi i zostawiają człowiekowi „co” i „dlaczego”. I oba mają ten sam punkt ryzyka — gdy człowiek przestaje rozumieć co agent robi, traci kontrolę nad skutkami.
Implikacje dla bezpieczeństwa
Case Moltbooka jest podręcznikowym przykładem co się dzieje gdy vibe coding trafia do produkcji bez warstwy weryfikacji. Agent nie rozumie różnicy między „działa na dev” a „bezpieczne na prod”. Nie wie że API keys powinny być w zmiennych środowiskowych, nie w bazie danych. Nie rozumie threat modelu aplikacji — bo nikt mu go nie przekazał.
Snyk zbadał skills OpenClaw (framework używany przez agenty na Moltbooku) i odkrył że 36% zawiera co najmniej jedną istotną lukę bezpieczeństwa. Nie dlatego że agent był zły — dlatego że nikt nie weryfikował co agent wygenerował.
Vibe coding bez code review to vibe coding z otwartymi oczami na sukces i zamkniętymi na konsekwencje.
Dla właściciela strony i studio webowego
Vibe coding zmienił cenę wejścia do tworzenia oprogramowania. Prototyp który wymagał tygodnia pracy seniora dziś zajmuje godzinę z agentem. To otwiera drzwi dla mniejszych studio, freelancerów i właścicieli firm którzy wcześniej nie mogli pozwolić sobie na custom development.
Ale zmienił też odpowiedzialność. Gdy agent generuje kod który trafia do produkcji — ktoś musi go rozumieć. Nie dlatego że tak mówi prawo (choć AI Act idzie właśnie w tym kierunku dla systemów wysokiego ryzyka). Dlatego że gdy coś pójdzie nie tak, klient zapyta nie agenta, tylko studio.
Vibe coding to narzędzie. Odpowiedzialność za kod zostaje u człowieka.