Gdy kilka lat temu WebP próbował połączyć to, co wcześniej było rozdzielone między JPG, PNG i GIF, wydawało się, że web dostał wreszcie format na miarę swoich czasów. Ale rynek obrazów nie zatrzymał się na WebP. Pojawił się AVIF — format oparty na AV1 Image File Format, rozwijany w ekosystemie Alliance for Open Media, zaprojektowany po to, by przy jeszcze mniejszych plikach zachować bardzo dobrą jakość obrazu, obsługę przezroczystości, HDR, szeroką paletę barw i animacje. 

Na papierze brzmi to jak naturalny następca WebP. I w wielu przypadkach właśnie tak jest. AVIF zwykle oferuje lepszą kompresję niż WebP, JPEG, PNG i GIF, a do tego ma dziś szerokie wsparcie w nowoczesnych przeglądarkach. Według Can I Use globalne pokrycie wsparcia dla AVIF wynosi około 95%, a MDN wskazuje obsługę m.in. w Chrome, Firefoxie, Safari, Edge i Operze. 

Problem polega na tym, że standard webowy to jedno, a codzienna praca z grafiką to drugie. W praktyce wiele osób trafia na AVIF nie dlatego, że planowały wdrożyć nowy format, ale dlatego, że zaczynają szukać sensownego eksportu dla nowoczesnego webu — i nagle okazuje się, że ich workflow kończy się dokładnie tam, gdzie zaczyna się realna potrzeba optymalizacji. To właśnie jeden z tych momentów, w których widać różnicę między „format jest wspierany” a „format da się wygodnie wdrożyć”.

I właśnie dlatego temat AVIF dobrze łączy się z bardzo praktycznym pytaniem: co zrobić, kiedy narzędzie do projektowania lub eksportu nie domyka tego ostatniego etapu? W moim przypadku był to też jeden z powodów, dla których powstał ImgOpti v2 — nie jako manifest przeciw Affinity, ale jako odpowiedź na bardzo konkretny problem: nowoczesne formaty są już częścią webu, tylko nie zawsze równie dobrze wspierają je narzędzia, z których faktycznie korzystamy na co dzień.

Skąd wziął się AVIF

 

AVIF, czyli AV1 Image File Format, wyrósł z tego samego świata, z którego pochodzi kodek AV1. To otwarty format obrazu oparty na AV1, rozwijany jako nowoczesna alternatywa dla starszych sposobów przechowywania i dostarczania grafiki w sieci. Jego celem nie było tylko „zmniejszenie plików”, ale poprawa relacji między wagą a jakością przy zachowaniu funkcji ważnych dla współczesnego webu: przezroczystości, animacji, wysokiej głębi koloru czy HDR. 

W praktyce AVIF jest częścią większej zmiany: obrazy w sieci przestały być tylko statycznymi plikami, a zaczęły być elementem wydajności, Core Web Vitals, jakości mobilnej i realnych kosztów transferu. Z tej perspektywy AVIF nie jest ciekawostką technologiczną, tylko próbą przesunięcia standardu jakości i kompresji dalej niż zrobił to WebP.

AVIF kontra WebP

 

Najprościej mówiąc: WebP był dużym krokiem naprzód, AVIF próbuje być krokiem jeszcze dalej.

WebP wygrał prostotą wdrożenia i tym, że przez lata stał się rozsądnym kompromisem między jakością a wagą. AVIF z kolei zwykle idzie dalej w samej efektywności kompresji. Can I Use opisuje go wprost jako format, który generalnie oferuje lepszą kompresję niż WebP, JPEG, PNG i GIF. 

To jednak nie znaczy, że zawsze i wszędzie AVIF automatycznie wygrywa. W praktyce dochodzą kwestie czasu kodowania, przewidywalności efektu, zgodności z narzędziami, wygody eksportu i prostoty utrzymania pipeline’u. Właśnie dlatego WebP nadal bywa wyborem bardziej pragmatycznym, a AVIF — bardziej ambitnym.

Czy AVIF jest już gotowy na normalny web

 

W sensie wsparcia przeglądarek — tak, w dużej mierze tak. MDN wskazuje obsługę AVIF w najważniejszych współczesnych przeglądarkach, a Can I Use pokazuje bardzo wysokie globalne pokrycie. Jednocześnie MDN nadal rekomenduje stosowanie fallbacku, np. przez picture, bo wsparcie historyczne jest krótsze niż w przypadku starszych formatów. 

To ważne rozróżnienie. Pytanie nie brzmi już dziś „czy AVIF działa w przeglądarkach”, tylko raczej: czy mój konkretny workflow, CMS, builder, pipeline i zestaw narzędzi dobrze go obsługują.

Gdzie zaczyna się realny problem

 

I tu właśnie pojawia się warstwa praktyczna, o której często mówi się mniej niż o samym formacie. Nawet jeśli przeglądarki są gotowe, nie każde narzędzie do pracy z grafiką równie dobrze wspiera eksport do formatów, które są naprawdę użyteczne w nowoczesnym webie. To tworzy bardzo typową lukę: projektant albo twórca strony wie, że AVIF ma sens, ale na końcu i tak musi obchodzić ograniczenia narzędzia, zamiast po prostu wykonać eksport tak, jak powinno to działać od początku.

To nie jest problem teorii. To problem codziennej pracy.

I właśnie w tym miejscu można subtelnie przejść do własnego kontekstu:

Właśnie dlatego obok samego tematu AVIF wraca też pytanie o narzędzia. Bo nowoczesny format ma znaczenie tylko wtedy, gdy da się go wygodnie włączyć do realnego workflow. Między innymi z takiej potrzeby powstał ImgOpti v2 — jako praktyczna odpowiedź na sytuację, w której web idzie do przodu szybciej niż część używanych na co dzień narzędzi.

Puenta

 

Jeśli WebP był formatem, który próbował uporządkować web obrazów, to AVIF jest formatem, który pokazuje, że ten porządek można jeszcze poprawić. Lepsza kompresja, większa elastyczność i mocne wsparcie nowoczesnych przeglądarek sprawiają, że AVIF zasługuje dziś na uwagę nie jako eksperyment, ale jako realna opcja wdrożeniowa. 

Ale AVIF pokazuje też coś jeszcze: że o sukcesie formatu nie decyduje wyłącznie specyfikacja, tylko to, czy da się go bez tarcia włączyć do codziennej pracy. I właśnie tam zaczyna się prawdziwa rozmowa o narzędziach.